Sunday, November 24, 2013

Ridiculous Fishing

Na ostatnim MFK, w jedynej sensownej knajpie z burgerami w Łodzi spotkaliśmy Janka Mazura i Igora Wolskiego. Oboje byli bardzo zainteresowani tym czemu, żadne moje nowe rysunki nie pojawiają się w sieci. Otóż cały wrzesień i październik spędziłem rysując różne zlecenia z których warto pokazać przede wszystkim jedno:


To jest jeden z serii plakatów zrobionych dla Fjorda Nansena, pokazujących jak można łączyć sporty ekstremalne z codzienną pracą. Całość wyszła bardzo fajnie i można ją było zobaczyć np. w miesięcznikach "Góry", "NPM" i "Podróżnik"

Kiedy już uporałem się z nawałem pracy, trzeba było zacząć 2 komiksy które zalegały już trochę czasu na liście "do zrobienia".

Pierwszy to komiks, który prawdopodobnie ukaże się w okolicach maja w przyszłym roku. Rzecz z pogranicza thrillera do scenariusza Tomka Kontnego. Opowiada historię skłóconej rodziny, która by poprawić wzajemne relacje wyjeżdża na wakacje do domku na wsi, z dala od cywilizacji.

Całość rysowana jest jak wyżej w nastrojowej szarości. Kadry typowo komiksowe przeplatane są bardziej speed-paintowymi wstawkami:

Drugi komiks, do scenariusza Bartka Biedrzyckiego opowiada o subiektywnie najważniejszych wydarzeniach w historii podboju kosmosu. Ze względu na target całości, rysuję to bardziej cartoonowo i na luzie, trochę inspirując się tym co dzieje się obecnie we francuskim komiksie. Całość też powinna być wydana jakoś w przyszłym roku, jednak na razie nie za bardzo możemy wspominać o detalach.

Czuję, że kreska ostatnio wyrobiła mi się trochę, przez ilość naprodukowanych przeze mnie obrazków. Mam nadzieję, że ten pozytywny trend się utrzyma:)

Tuesday, June 18, 2013

Kilka szkiców na rozgrzewkę

Jak widać postanowiłem odświeżyć trochę bloga. Oto kilka rysunków z mojego szkicownika z ostatnich kilku miesięcy:




Tuesday, July 10, 2012

Head like a hole

Kolejny miesiąc bez aktualizacji. Niedługo dojdę do poziomu Mazura i Sienickiego. Prawda jest taka, że nic nie postowałem bo cały czas coś rysowałem. Pracuję jednocześnie nad kilkoma projektami i konkursami więc nie ma czasu na pisanie bzdur na blogu. Warto jednak podsumować ostatni miesiąc tutaj i pokazać co tworzę ostatnio. Będę musiał zaktualizować też moje portfolio po prawej, gdyż mocno już się przedawniło.

Stwierdziłem, za namową Justiny, że warto startować we wszelkich możliwych konkursach. W konkursie luki, o którym pisałem wcześniej dostałem wyróżnienie więc postanowiłem w ciemno uderzyć do następnego.  Tym razem konkurs hostował DeviantArt. Polegał on na zaprojektowaniu nadruku na deskorolkę dla HooliganSkateboards, z okazji VansWarped tour. Tematyka miała nawiązywać do jednego z zespołów biorących udział we wspomnianym tournee. Stworzyłem coś takiego:
Bless The Fall skateboard
Projekt pomimo sporego odzewu ze strony deviantartowiczów, nie spotkał się z ciepłym przyjęciem ze strony jury i w rezultacie odszedłem z niczym nie dostając się nawet do półfinału. Dookoła samego konkursu narosły też spore kontrowersje: zbyt długie oczekiwanie na rezultaty, oskarżenia o plagiat dotyczące dwóch prac finałowych i ogólny smród w organizacji konkursu. Nie dziwię się temu bo nagrody naprawdę były cenne. Porażka jednak mnie nie podłamała i wróciłem do rysowania.
Pokolorowałem jeden ze szkiców które zrobiłem jakieś 3-4 miesiące temu. W zamiarach miał być to portret Justyny. Nie wiem czy wyszło podobnie czy nie, ale sam rysunek podoba mi się bardzo. Jak łatwo się domyślić największą sympatię osób oglądających pracę budzi kot w kombinezonie:)
Space Kiki & Kitty
Po takim rozrysowaniu się rzuciłem się na kolejny konkurs. Tym razem dla http://welovefine.com . Tematem prac miały być czarne charaktery z uniwersum Marvela. Od razu mi się to spodobało: jestem fanem Thunderbolts/Dark Avengers. Jak łatwo się domyślić większość uczestników wybrała Lokiego. Moją pracę możecie zobaczyć poniżej. Ważnym jest jednak BY ZAGŁOSOWAĆ NA MNIE!!! KLIKAJĄC TUTAJ!!! KAŻDA OCENA "5" PRZYBLIŻA MNIE DO WYGRANIA WIĘC DO DZIEŁA!!! Oczywiście, żeby zagłosować trzeba się zalogować, ale zajmuje to tylko 5 minut:)

Poza tym rysuję także dwa komiksy. Jeden bardzo długi do scenariusza Janka Mazura i drugi do scenariusza Justyny. Pierwszy to mega tajny projekt więc póki co cicho na ten temat. Drugi jest przygotowywany na tegoroczne MFK. Mocno się napaliłem na obydwa więc mam nadzieję, że wyjdą zajebiście. Komiks na festiwal będzie w kolorze. Bardzo dawno czegoś takiego nie robiłem a z drugiej strony dużo ostatnio pracowałem nad kolorowaniem. Może zapostuję w najbliższym czasie kilka kadrów.
Tymczasem GŁOSUJCIE!!!

Sunday, May 13, 2012

Komiksowa Warszawa 2012

Przeważnie nie piszę recenzji i opinii na temat wydarzeń kulturowych, które dzieją się w moim życiu. Tym razem jednak, zrobię wyjątek od tej reguły. Pojawiłem się wczoraj na szumnie zapowiadanym w Komiksowie Festiwalu Komiksowa Warszawa (połączonym z Targami Książki). Kosztowało mnie to wyjazd do Warszawy w wyjątkowo paskudną pogodę i powrót do Łodzi razem z grupką rozradowanych fanów Mariusza Pudzianowskiego, dlatego, pomimo, że sam wyjazd byl bardzo udany, postanowiłem wylać trochę goryczy na to co spotkało mnie w Pałacu Kultury i Nauki. Pierwszym niemiłym zaskoczeniem było umiejscowienie kas. Mieliśmy nieprzyjemność stania pod gołym niebem w ciągnącej się metrami kolejce i podziwiać jak panie z 4 otwartych kas nie wyrabiają się z wydawaniem biletów tłumowi ludzi, kóry przybył na Targi. Obok minęła nas pani Jolanta Kwaśniewska spiesząca się na swoją prelekcję. Pomyślałem: "Wow! może to jednak dobry pomysł połączyć KW z Targami Książki: takie osobistości przyciągną wielu ludzi i może uda się jakoś rozpromować komiks!". Moje pozytywne myśli zostały jednak przerwane nagłym atakiem pana komentującego dość natarczywie czerwony kolor włosów Justiny. Facet pozwalał sobie na wyjątkowo nieśmieszne i płytkie żarciki i oczekiwanie we wspomnianej kolejce stało się jeszcze bardziej uciążliwe. Pamiętajcie o ciągle lejącym się na nasze głowy deszczu i wszechobecnym tłoku.
Po kilkunastu minutach dobiliśmy się do kasy, kupiliśmy bilety i udaliśmy się w stronę drzwi. Tutaj pierwsze zaskoczenie: nikt wspomnianych wejściówek nie sprawdzał. Troszkę zaskoczeni weszliśmy do środka i zobaczyliśmy wielką grupę ludzi tłoczącą się przy drzwiach po lewej stronie. Tak to było oczekiwane przez nas sprawdzanie biletów. Ktoś wpadł na wspaniały pomysł, że zamiast sprawdzić je raz na wejściu, należy kontrolować ludzi przy przechodzeniu pomiędzy KAŻDĄ salą. O ile pierwsza bramka była ok, o tyle następna wiązała się już z przekopywaniem plecaka i ton ulotek w poszukiwaniu tego małego kartonika. I oczywiście ze znoszeniem złych spojrzeń tych pierdyliardów ludzi przewalających się przez Targi. Nie wiem kto wpadł na ten genialny pomysł by tak wielką imprezę umieścić w malutkich salkach PKiN. Nie dało się przejść od stoiska do stoiska, jeśli ktoś chciał coś kupić musiał liczyć się z tym że zostanie stratowany bo każde zatrzymanie wiązało się z gigantycznym zatorem blokującym ruch w całej sali. Szczególnie koszmarnie wyglądało to na stoisku Pruszyńskiego gdzie jednocześnie było tez spotkanie z dwoma autorami co potroiło liczbę ludzi kręcącą się dookoła stanowiska. Jeżeli pamiętacie scenę z Matrixa kiedy ławice robotów atakowały Syjon, to wyobraźcie sobie, że czułem się jak ten generał na mechu. Chciałem kupić kilka książek jednak po tym jak dostałem łokciem w brzuch od jakiejś pani rzucającej się z histerią na książkę jakiegoś polskiego bloggera, cała ochota mi przeszła.
Na osobną uwagę zasługuje stanowisko Ambasady Francuskiej będące największym punktem pozytywnym całej imprezy. Pomimo dość nikłej selekcji komiksów, Francuzi obronili się zaproszeniem prawdziwego barda, który z gitarą opowiadał w bardzo żywy sposób treść książki dla dzieci, którą napisała jego siostra. Opowiadanie prościutkie ale bardzo ciekawe, zilustrowane wspaniale przez narrację tego faceta sprawiło, że szare półki z książkami nagle nabrały kolorów.
Kiedy już stwierdziliśmy, że mamy dość tego co się tam działo (np. moje kilkunastominutowe oczekiwanie na możliwość zdobycia podpisu Henryka Sawki, który z jakąś panią wspominał czasy podstawówki) postanowiliśmy poszukać festiwalu komiksowego. Rok wcześniej odbywał się on w podziemiach Pałacu. Tym razem udało się go przenieść w sam środek targów pomiędzy salę z literaturą Żydowską i prezentacją Empiku (co biorąc pod uwagę ostatnią głośną kłótnię w Komiksowie jest dość ironiczne). Moim zdaniem ta decyzja także była chybiona. Kilka stoisk nie wyróżniających się niczym od reszty targów, 3 plansze Rosińskiego na krzyż i stanowisko autorskie schowane gdzieś za filarem tworzyły obraz nędzy i rozpaczy. Zero komiksowego klimatu, brak ciekawych premier i prelekcje przyciągające nikłą ilość osób (spotkanie z wspomnianym autorem Thorgala na które przyszło 20-30 fanów?) to właściwie wszystko co mogę powiedzieć na ten temat. Wydaje mi się, że stolica 38 milionowego kraju mogłaby zaoferować coś więcej, bo Komiksowa Warszawa w tej formie ma się nijak nawet do Łódzkiego MFK (już nie mówiąc o tym co się dzieje w innych krajach). Przybiłem piątkę spotkanym ludziom i czym prędzej ulotniliśmy się z tego smutnego miejsca pokonując ponownie drogę przez mękę targów książki. 
Wiem, że ten przydługi wpis nic nie zmieni ale wydaje mi się, że w jakiś sposób festiwal ten pokazuje ogólną kondycję komiksu w Polsce. I dostając co miesiąc do skrzynki moją prenumeratę Fluide Glacial łezka mi się w oku kręci, że u nas nie można zrobić czegoś takiego, mimo tak fajnej i bogatej historii polskiego komiksu.

Z innej beczki: dwa nowe rysunki które zrobiłem ostatnio. Znowu mnie zawiało w stronę mangi, mam nadzieję, że Wam się podoba:)




Sunday, April 15, 2012

Rumble in the jungle

Oto i skończony obrazek. Jestem całkiem zadowolony z tego jak to wyszło. Spędziłem sporo czasu na kolorowaniu skóry, orki, detali ubioru i innych rzeczy. Mam nadzieję, że jakichś rażących uchybień anatomicznych nie ma. Wzór to jest na koszulkę oczywiście:)


Thursday, March 29, 2012

Brytyjczycy z Kosheen

Edit wpisu: Skończyłem Lineart to laski na orce:) Oto on:
Nie pytajcie ile razy wcześniej w życiu rysowałem orkę i ilu zdjęć referencyjnych potrzebowałem:)


Szkic dziewczyny na koszulkę. Pomysł (autorstwa Justiny) zakładał, że powinna to być hawajska dziewczyna w skąpym stroju inspirowanym barwami stroju łowickiego płynąca na wielorybie. Podmieniłem wieloryba na orkę i zrobiłem taki oto szkic. Będę go wykańczał bo wyszedł imho totalnie zajebiści (a ja rzadko bywam zadowolony z tego co rysuję)
Obrazek był w oryginale bardzo duży dlatego łączenie po środku

Wednesday, March 28, 2012

Last Resort

Dzisiaj duży zrzut szkiców do komiksu, nad którym pracuję. Prawdopodobnie będzie tego dużo więcej: muszę się rozrysować a że końcowa rzecz ma być bardziej realistyczna niż cartoon to wypada żebym przypomniał sobie proporcje ludzkiego ciała. Oczywiście czekam na komentarze co poprawić:)