Friday, April 15, 2011

Pan se tu nie może siedzieć


Pracuję ostatnio ciężko nad jednym projektem, więc rysuję dla siebie trochę mniej. Zawsze jednak staram się mieć ze sobą szkicownik, żeby się ręka nie zastała. Szkice, które dzisiaj wrzucam były rysowane na mieście, głównie w okolicach pasażu Schillera (to dobra miejscówka w połowie trasy praca-dom).

Plansza z koncept-artami bohatera do jednego komiksu, nad którym teraz pracuję. Chłopak miał być amerykańskim młodzieńcem, trochę zadziornym ale chwilami fajtłapowatym. Przeszła ostatecznie wersja z rysunku po prawej stronie, chociaż hipsterski image w środku też mi się podobał.


Portrety losowych przechodniów, którzy wpadli mi się w oko. Najbardziej zadowolony jestem z tego faceta w prostokącie z drugiej planszy. Przyszedł z dzieckiem oddać coś żonie/dziewczynie pracującej w Hort-cafe. Z pierwszą planszą wiąże się, natomiast,  śmieszna historia. Pani (którą na obrazku cytuję) miała wyraźny problem z tym, że usiadłem na cokole pomnika Leona Schillera i nie omieszkała mnie o tym poinformować. Może dodatkowo zdenerwowało ją to, że jak tylko zobaczyłem jej fryzurę (a la Wielki Ptak) to zacząłem ją rysować.



Szybki szkic (~5 minut) zrobiony na tablecie by rozruszać rękę przed pracą. Przeważnie wywalam takie rzeczy ale ten spodobal mi się na tyle, że go tutaj wrzucam.
Wracając jeszcze do pani wspomnianej kilka linijek wyżej. Miałem ostatnio jeszcze jedną taką niemiłą sytuację: jechałem na desce ulicą Kopernika w Łodzi w kierunku dworca. Była pora wieczorna, więc nie było ruchu na ulicy ale było na tyle widno, że w mojej czerwonej bluzie i plecaku z odblaskami byłem widoczny z dużej odległości. Oczywiście, stosując się do zasad dotyczących rowerzystów, jechałem przy prawym krawężniku. Nagle usłyszałem trąbienie jakieś 200 metrów za sobą. Odwróciłem się i zobaczyłem starą niebieską Skodę Zwiększyłem więc czujność ale jechałem dalej spokojnie przed siebie. Kierowca podjechał do mnie, zwolnił i ktoś zaczął na mnie wrzeszczeć. Był to pasażer z tylnego siedzenia, który otworzył drzwi i bluzgał, że chcę się zabić, że jestem nienormalny i nieodpowiedzialny.

1 comment:

  1. z czymś mi się kojarzy ta kreska, dobrze mi się kojarzy

    ReplyDelete